Czy odwiedzisz moją stronę ponownie?

sobota, 27 lipca 2013

"Coś niebieskiego" Emily Giffin

Ethan był akurat w barze Piccadilly, gdzie oglądał mecz koszykówki z udziałem drużyny Stanforda. (...) Odebrał po pierwszym sygnale i przekrzykując barową wrzawę, zawołał w słuchawkę:
-Darcy? Wszystko w porządku?

-Tak... Czy Stanford wygrywa?
-Jeszcze nie wyszli na boisko - powiedział. - Na razie oglądam Wake Forest. (...)
-Kiedy zaczyna się mecz?- zapytałam, zastanawiając się czy powinnam zaczekać na koniec gry i umówić się z nim w szpitalu.
-Niedługo. Dlaczego pytasz? Dobrze się czujesz?
Zawahałam się po czym powiedziałam:
-Naprawdę mi przykro, Ethan. Wiem, jak bardzo czekałeś na te rozgrywki, mecz Stanforda i w ogóle... ale odeszły mi wody. Myślisz, że mógłbyś tu przyjechać i zabrać mnie do szpitala?
- O Chryste! nie ruszaj się! - wrzasnął w słuchawkę. - Zaraz tam będę!
Dziesięć minut później wpadł do mieszkania i pobiegł korytarzem do sypialni, krzycząc:
-Taksówka czeka na zewnątrz! Taksówka czeka na zewnątrz!



Kiedy docieramy do końca ścieżki, odwracam się i patrzę Ethanowi w oczy. Potem bierzemy w ramiona Thomasa i Johna, którzy wyrwali się z objęć mojego taty i pobiegli za nami.
- Jesteście już ożenieni, mamusiu? - pytają z brytyjskim akcentem którego nie nabyli w odmu.
- Tak - Śmieję się.
-Tak! Jesteśmy ożenieni! -mówi Ethan.
Nareszcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz